aktualności

Depeche Mode – „Spirit” - muzyczna spowiedź. 2017-03-19 11:19:21

Depeche Mode – „Spirit” - muzyczna spowiedź.

Tylko kilka rockowych zespołów dostąpiło zaszczytu wejścia do panteonu dającego nieśmiertelność i wieczną chwałę bez względu na panującą modę. Jednym z nich jest Depeche Mode, który chyba jako jedyny reprezentant lat 80. zachował zarówno niesamowitą formę artystyczną, jak i pozycję komercyjnego olbrzyma. Muzycy zrobili to bez tandetnych sztuczek typu flirtowanie z gigantami internetowego przemysłu, czy wątpliwe artystyczne kompromisy.

„Spirit” to ich kolejne arcydzieło. Płyta skrząca się pomysłami, tchnąca świeżością i mająca w sobie ten niesamowity, rock’n’rollowy, przekorny a zarazem mistyczny pierwiastek, który dawno wyparował z płyt konkurencji. Depeche Mode nie idą na żadne kompromisy, nie boją się komercyjnej wpadki, dzięki temu dostajemy dzieło artystów a nie kalkulujących rzemieślników.

Płytę rozpoczyna „Going Backwards” w którym padają bardzo ważne pytania dotyczące kondycji współczesnych społeczeństw. Wydźwięk utworu jest niesamowicie pesymistyczny, a konkluzja, że „wracamy do mentalności jaskiniowców” robi naprawdę mocne wrażenie. Muzycznie numer jest mieszanką wszystkich elementów z bogatego arsenału środków wyrazu którymi posługuje się Depeche Mode: industrial, mocne rytmy, nieoczywista, ale jednak przebojowość, nad tym unosi się głos Dave’a Gahana zaczerpnięty jakby z muzyki gospel. Otwieracz ustawia już na samym początku charakter całej płyty. Jest ona mocno zaangażowana politycznie i społecznie, a w warstwie muzycznej bardzo ambitna.

„Where’s The Revolution” brzmi jak zarzut zaniechania który wokalista stawia wszystkim, także fanom grupy. ‘Upokarzali was i okłamywali, naruszali wasze prawa, odrzucali wasze poglądy, kto tu podejmuje decyzje? wy czy wasza religia? Wasz rząd, wasz kraj?, patriotyczne ćpuny co z tą rewolucją?". Dla mnie utwór ewidentnie jest wezwaniem do działania i zmian. Gahan w ostatnim czasie obserwował z niepokojem wydarzenia polityczne, dlatego na płytę przeniknęło tak wiele z gorączki wiecu. Na dodatek musiał w ostrych słowach walczyć z przedstawicielami skrajnej prawicy w USA, która obrała sobie grupę na swoją ikonę. Melancholijny „Worst Crime” jeszcze bardziej niż „Going Backwards” oskarża ludzi o bierność i uległość, które doprowadzą do zagłady naszej planety.

„Scum” epatuje niesamowitą, elektroniczną muzyką z jej wszystkimi rytmami, brzmieniami, szumami. „You Move” z mocno wyeksponowanym rytmem ucieka od polityki w kierunku relacji męsko damskich, nawet na takiej płycie nie mogło się obyć bez erotyku W KOŃCU TO TYLKO, ALBO AŻ, PŁYTA ROCKOWA. „Eternal” to niby ta sama miłosna narracja, ale przedstawiona w kontekście zagłady świata, który zostanie zniszczony przez radioaktywny opad. To najkrótszy utwór na płycie, a zarazem jeden z najciekawszych. Pojawiają się w nim „stojące dźwięki” coś na kształt fisharmonii, David Gahan nie śpiewa, raczej cedzi dźwięki przez zęby. Totalnie dołująca a zarazem piękna kompozycja.

Blues pojawia się w „Poison Heart”; charakterystyczny rytm, a nawet odrobina gitar wprowadza nas w niewesoły świat zgorzkniałego człowieka oskarżającego drugą osobę o rozpad ich związku. „So Much Love” z szybkim rytmem to buńczuczne wyznanie obsesyjnie zakochanego człowieka.

Serię „miłosnych” pieśni przerywa „Poorman”. To naprawdę mocna rzecz, utwór który powinni napisać zbuntowani, lewicowi punkowcy. David Gahan śpiewa o świecie biedaków zepchniętych na margines, których los nikogo nie obchodzi. Przeciwstawia im żądne zysków, bezlitosne korporacje, stojące ponad prawem i kontrolą. W utworze pojawia się pytanie „Powiedz ile to jeszcze potrwa zanim to się zawali kiedy to się zawali?”.

Jednak najważniejszą kompozycją na albumie jest zamykająca całość pieśń „Fail”. Jej siłę wyrazu można porównać tylko z wczesnymi piosenkami Boba Dylana. Utwór jest jednym wielkim wyrzutem skierowanym do nas wszystkich. Dlaczego doprowadziliśmy do tego, że wyparowała z nas istota człowieczeństwa w postaci prawdy, sprawiedliwości, godności? Jakie mamy sposoby na wyjście z tej sytuacji? Zawiedliśmy…

Płyta może szokować. Grupa z mainstreamu, tworzona przez bajecznie bogatych, wpływowych i popularnych muzyków była w stanie zejść z wyżyn na poziom zwykłych ludzi by przedstawić ich problemy, obawy, rozterki. David Gahan żarliwie walczy o lepszy świat niczym stary folkowiec albo bluesman, a koledzy z zespołu obudowali te treści ekscytującą, nowoczesną muzyką. Wspaniały album, który przejdzie do historii muzyki.

 

Płyty CD/LP kupisz na Voiceshop.pl

Bogusław Zajączkowski

 



POWRÓT


Facebook